Menu

Oswoić Autyzm ....Oli uczy nas poznawać świat

Pół -żartem pół -serio o życiu z autyzmem w tle ....

Marzenia mieć....marzenia spełniać....

wswiecieoliwiera

Moje życie.... dziecka życie...nasze życie ...i nie będę pisać na najgłośniejszy temat w Polsce. Swoje zdanie mam - jak każdy i tyle. 

Często obserwuję u innych i u siebie również, zatracenie w dziecku. W Jego niepełnosprawności, potrzebach, zachciankach, polepszeniu samopoczucia. Najważniejsze jest dziecko i tyle. Szczególnie zauważalne jest to u kobiet. Wszystko schodzi na dalszy plan, nic nie jest tak ważne jak dziecko. I oczywiście to bardzo dobrze, ale kiedy nie przesadzamy, tak jak ze wszystkim.

Dziecko to osobny człowiek, nie jesteśmy z nim "zrośnięci", nie jest jednością z nami. Ma odmienne potrzeby od naszych, inaczej postrzega świat, ma inne zdanie, inne ulubione zabawy, w inny sposób się uspokaja. 

Ja wiem, rozumiem jest taki moment w macierzyństwie każdej z nas, że nasze myślenie zaczyna się i kończy na dziecku. Moment kiedy nikt z otoczenia nie wystarczająco dobrze podgrzeje zupkę, nie będzie się bawić w odpowiedni sposób, nie ubierze tak dobrze skarpetki jak mama. I ok. Podejrzewam, że każda z nas to przeżyła, moment ten był krótszy lub dłuższy - różnie. Jednak czasem zdarza się, że w tym momencie się zatracamy i zacierają się nam granice.

I tu trzeba się nauczyć być egoistką. Taką totalnie dla siebie. Coś małego, coś większego bez różnicy. Ważne, aby dać dziecku przestrzeń i samej ją mieć. 

Ja długo się tego uczyłam i w sumie nadal się uczę. Wyjście wieczorem ze znajomymi, czytanie, robienie świeczek, szycie bielizny, jazda na rowerze...cokolwiek co sprawia nam przyjemność, satysfakcję i jest TYLKO dla nas. Coś co daje nam spełnienie, wytchnienie, odskocznie i poczucie własnej wartości. Tak tak , wszystko to tracimy...no dobra, nie generalizuję, i powiem, że ja tak mam. 

Tak wiele na co dzień robimy dla innych i z myślą o innych. A gdzie w tym wszystkim my? Jako kobieta, żona, koleżanka, przyjaciółka?? Gdzie nasze marzenia? Zatracając siebie tracimy też w relacjach z dzieckiem, z mężem, ze znajomymi. 

Czemu o tym piszę?? Jakiś czas temu miałam "okrągłe" urodziny. Dostałam propozycję prezentu - mój wymarzony wyjazd do Paryża!!  Bosz wszystko zapewnione, tylko wybrać odpowiedni weekend i mogę lecieć z dziewczynami. A ja co?? Moja pierwsza myśl " Ojej, ale Oliwier tak kocha wieżę Eiffla"...i dalej "Ale jak to ?? Chłopaki zostaną w domu, a ja polecę sobie do Paryża? No nie, to tak nie wypada!!" i mnóstwo innych, przeróżnych myśli kłębiło mi się w głowie. Mi, kobiecie która od podstawówki chciała zobaczyć Paryż. Kobiecie, która od ośmiu lat nie miała weekendu tylko i wyłącznie dla siebie...kiedy nic nie musi, a jedynie chce. 

Jednak po zastanowieniu się stwierdziłam, że kurcze, czemu nie?? 

Pojechałam!!! Zobaczyłam!! Zachwyciłam się !!!  I chce wrócić!!!

Jednak nie chodzi o wyjazd...tylko o marzenia. Małe, duże, ale nasze...Twoje!!

Nie bójmy się marzyć!! Nie bójmy się spełniać marzenia!! Bądźmy egoistami!! 

Może oklepane, ale szczęśliwa mama szczęśliwe dziecko. 

 

 

Pozdrawiam G.

 

 

 

© Oswoić Autyzm ....Oli uczy nas poznawać świat
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci