Menu

Oswoić Autyzm ....Oli uczy nas poznawać świat

Pół -żartem pół -serio o życiu z autyzmem w tle ....

Seksualność trudna sprawa...

wswiecieoliwiera

Jestem na świeżo po konferencji o seksualności w Fundacji Synapsis. Temat trudny, dla niektórych wręcz wstydliwy i tabu. Zapytacie mnie po co już tym się interesuje skoro Oli ma dopiero siedem lat...a ja Wam odpowiem, że to najwyższa pora na początek przygotowań w okres dojrzewania. Moje pierwsze myśli zaczęły się pojawiać po pewnym wydarzeniu w Fundacji.

Streszczając ją: "Przyszedł do Fundacji nastolatek z tatą . Na moje oko z zespołem Aspergera i mocno pobudzony seksualnie. Ciągle mówił do taty o "tych" sprawach (nie będę Wam przytaczać dosłownie, ale były to słowa dość obrazowe). Czekali na zajęcia z fizjoterapeutą, w międzyczasie Olsiu wrócił z zajęć. Ubieramy się, ja odwrócona tyłem do nich, nie zwracam uwagi na nich i nagle czuję ...klep w tyłek!!!! i słowa "Dobra d..a" .....konsternacja, zaskoczenie, zdziwienie. Odwracam się, widzę uśmieszek tego chłopaka i zawstydzone spojrzenie Jego Ojca. Zrobiło mi się Go tak strasznie szkoda, bo postawiłam się na jego miejscu za kilka-kilkanaście lat. I najgorszą rzecz jaką mogłam wtedy zrobić, co wiedziałam zaraz jak tylko wypowiedziałam te słowa, "nic się nie stało" NAJGORSZE SŁOWA JAKIE MOGŁAM WYPOWIEDZIEĆ!!!!  Jednak jak wiadomo czasu nie da się cofnąć.

Wiecie, po tej sytuacji zaczęłam się zastanawiać jak powinnam prawidłowo zareagować? 

W jaki sposób dać do zrozumienia, że takie zachowania nie są akceptowalne  naruszają naszą przestrzeń osobistą ?

I najważniejsze ....Jak przygotować siebie i swojego malutkiego synka na okres dojrzewania??

Jak mamy małe dziecko skupiamy się na jak największej ilości terapii( mi już przeszło bo jak wiadomo jakoś, a nie ilość się liczy). Zapewniamy logopedów, psychologów, fizjoterapeutów, czasem lekarzy...wszystko, po to żeby mówił, żeby miał przyjaciół, umiał zachować się wśród ludzi ...Przy dzieciach neurotypowych okres dojrzewania jest ciężki, ale jakoś staramy się rozwiązywać problemy na bieżąco. Przy dzieciach z niepełnosprawnością musimy przygotowania zacząć o wiele wcześniej. 

Ta konferencja to był taki wstęp do tego co mam dalej robić. Jakże, miło było usłyszeć od doświadczonych osób, autorytetów w dziedzinie seksuologii, że nie przesadzam. Nie wymyślam sobie za wczasu problemów. Dobrze, było usłyszeć, że mój tok rozumowania w tej kwestii jest prawidłowy. Bo to oznacza, że intuicyjnie idę w dobrym kierunku. Dobry kierunek to lepsze jutro dla Oliwiera.  

Edukacje seksualną trzeba zaczynać wcześnie, od małych kroczków. Wyznaczania granic prywatności i intymności. O budowie człowieka, o różnicach w płci. Dostosowujemy oczywiście przekazywaną wiedzę do wieku i poziomu funkcjonowania dziecka. Nie powinniśmy się jednak bać takich rozmów. 

Może nie będę się zagłębiać w kolejne kroki bo specjalistą nie jestem. Bardziej chciałabym się podzielić moimi przemyśleniami.

Nie nauczymy swojego dziecka zdrowej seksualności, radzenia sobie z fizjologia jeśli my- rodzice nie będziemy potrafili o tym normalnie myśleć i mówić. Musimy odrzucić wstyd. Nauczyć się najpierw między sobą rozmawiać. Przyjąć, że pewne czynności to czysta fizjologia. Nie możemy z nią walczyć ani zgłuszyć. 

Drugim ważny aspektem jest komunikacja nauczyciel-rodzic. To co istotnego usłyszałam na konferencji to, że nauczyciele/szkoła nie mogą "umywać" rąk od problemu. Jeśli rodzic przychodzi do nich z prośbą o pomoc to nie powinni wysyłać nas gdzieś dalej - jak wiadomo rodzic pójdzie do seksuologa, ale to potem nauczyciel jest na co dzień z dzieckiem. To nauczyciel w szkole powinien "wyłapywać" kiedy nastolatek zbliża się do punktu krytycznego. 

Czy tak jest w naszych polskich realiach ?? Nie wiem bo Olsiu jeszcze nie jest w szkole, a nasze przedszkole to idealistyczne miejsce, takich których mało na mapie polskiej edukacji.  Jednak pokuszę się o stwierdzenie, że choć to oczywiście się zmienia to jednak bardzo powoli. Ciągle zaściankowość bierze górę. Ciągle seks to temat tabu. Ciągle nie potrafimy przyznać, że to nasza naturalna potrzeba. Bez tego nasze dzieci nie dostają na czas pomocy. Przez co mamy zachowania trudne, nie akceptowalne przez społeczeństwo. 

To jest dopiero początek. Początek nowego etapu. Pewnie jeszcze nie raz będę opisywać ten temat. Chyba, że nie chcecie??

Może Was to krępuję ?? Czekam na przemyślenia :) 

 

Pozdrawiam G.

 

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • aderiin

    Nawet jeżeli komuś się ten temat nie podoba, to nie znaczy, że nie warto o nim mówić. Pamiętam wielkie oburzenie mediów, na temat broszury o dziecięcej seksualności wydanej przez UE, w której stwierdzono, że nawet niemowlęta potrafią mieć orgazm. Kiedy poproszono o komentarz Pana Lwa -Starowicza, krajowego konsultanta do spraw seksuologi... potwierdził to, ku zaskoczeniu samych mediów.


    To właśnie obrazuje naszą wiedzę na ten temat. Dziecko to też człowiek. Kiedy naucza się go, że jego seksualność jest tematem tabu, można doprowadzić do stanu, w którym nie będzie umieć sobie z nią poradzić.

  • wswiecieoliwiera

    Nie mówiąc już, że trudno jest rodzicom i społeczeństwu przyjąć, że dziecko/nastolatek z niepełnosprawnością również przechodzi przez etap dojrzewania i potrzeb z wszelkim dobrodziejstwem....to ciągle dla nas jest nie pojęte bo sprowadzamy fizjologie do naszego myślenia i postrzegania seksu. Co jest ogromnym nieporozumieniem, bo zazwyczaj nie ma w tym żadnych podtekstów seksualnych jakie my mamy na myśli.

© Oswoić Autyzm ....Oli uczy nas poznawać świat
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci